Kamil Socha (trener Unii):
- Zacznę od gratulacji dla Ruchu i... to chyba tyle. Przejdę do meritum sprawy. Kolejny raz jesteśmy skrzywdzeni i to bardzo ewidentnie przez sędziego. Sytuacja przy pierwszym rzucie rożnym, po którym następuje drugi rzut rożny. Najpierw jest wyblok na jednym naszym zawodniku i to jest ewidentny faul, ponieważ nasz piłkarz jest łapany przez przeciwnika dwoma rękoma. Później dwóch zawodników łapie następnego naszego gracza. To są dwa faule w jednej akcji. Interweniowałem u sędziego technicznego i mówię mu: czy wy nie widzicie, że tu był wyblok? Że za chwilę jest rzut rożny, po którym możemy stracić bramkę? I nie ma żadnej reakcji. Po czym jest rożny i tracimy gola, który ustawia cały mecz. W meczu w którym długimi momentami jesteśmy lepsi od Ruchu Chorzów, grając chłopcami, którzy wyszli z trzeciej ligi. Ja jestem z nich dumny, ale po raz kolejny jesteśmy w ten sposób traktowani przez sędziów. Jeśli komuś się nie podoba, że tu jesteśmy no to OK, to dalej promujmy zespoły, które bronią się w szesnastce i tylko wyprowadzają kontrataki. I niszczmy takich chłopców jak ci... Tyle mam do powiedzenia na ten temat.
Waldemar Fornalik (trener Ruchu):
- Nie był to dla nas łatwy mecz. Wiedzieliśmy, że drużyna Unii Skierniewice potrafi grać w piłkę i konstruować ciekawe akcje, jeżeli damy jej więcej miejsca. To wszystko się potwierdziło. Przypomnę mecz Unii z Arką Gdynia, gdzie wygrali 2:0, a ten wynik mógł być naprawdę wyższy. Jesteśmy zadowoleni z gry, szczególnie z drugiej połowy. Korekty, jakich dokonaliśmy, pozwoliły na większą kontrolę nad tym meczem. W pierwszej połowie był taki fragment, że to Unia nas zamknęła na swojej połowie. Nie potrafiliśmy dłużej utrzymać się przy piłce. Ozdobą tego meczu są dwie piękne bramki. To bardzo ważne punkty dla nas w kontekście naszego posiadania, jak również miejsca w tabeli.