Za nami hitowe spotkanie wyjazdowe tej rundy z ŁKS-em. Od początku było wiadomo, że do Łodzi pojedziemy pociągiem, tym razem bez bab i małolatów. Zbiórkę zaplanowano na Cichej o godz. 8:40, skąd całą grupą przeszliśmy na dworzec PKP w Chorzowie Batorym. Po podstawieniu pociągu wyznaczone osoby okleiły poszczególne wagony i dość szybko wyruszyliśmy w stronę Łodzi. Tym razem jechaliśmy inną trasą w kierunku Bytomia, także po drodze w Nakle Śląskim dosiadła się jeszcze liczna grupa fanatyków z powiatu tarnogórskiego, Piekar oraz Zawiercia. Miłem akcentem, który przywitał tam "Niebieską Szarańczę", był efektowny graf z hasłem: "Elita Powiatu Tarnogórskiego - J**** ŁKS".
Dalsza droga przebiega spokojnie aż do Łasku, gdzie zaliczamy dłuższy postój, gdyż jeden z kibiców potrzebował pomocy lekarskiej. Tam też do pociągu dosiada się 30-sto osobowa grupa kibiców KKS-u Kalisz. Gdy wjeżdżamy na dworzec Łódź Kaliska, oczekuje już tam na nas konkretny komitet powitalny w postaci 120-osobowej bandy Widzewa. Z peronu widać było już, że pod stadionem prawdziwe poruszenie i rozpoczął się również obustronny festiwal bluzg.
Na dworcu z nieznanych przyczyn jesteśmy trzymani przez dłuższą chwilę, co w efekcie kończy się drobnymi przepychankami i gazowaniem ze strony "smutnych panów". W końcu jednak ruszamy i gdy przechodzimy z boku stadionu ŁKS-u, z obu stron lecą butelki i inne przedmioty. Prawdziwy, piękny festiwal rzadko spotykanej nienawiści! Gdy już prawie jesteśmy pod sektorem gości, ŁKS napier... od strony stadionu w jedną z blaszanych bram, która chwilę później zostaje "otwarta" przez "Niebieską Szarańczę", a napastnicy na stadionie zostają przegonieni. Szybko jednak interweniują niezliczone tego dnia zastępy "smutnych panów", a my udajemy się pod wejście dla gości.
Wchodzenie na obiekt trwa dość opieszale, tym bardziej że podeszliśmy pod sektor "na styk", także już niemal tradycyjnie ruszamy z dopingiem dopiero po upływie pierwszego kwadransa. Wywieszamy 9 flag: "Ruch & Widzew", "PF", "UN", "19R20", "KS Ruch", "Special Guest", "Cwajka/Centrum", "KKS h Kalisz" oraz "Widzew Łódź". Oprócz tego mamy ze sobą 4 duże machajki ("PF", "Blue Army", "1920" i klauna) oraz dwa transparenty "PDW" dla chłopaków z Kalisza.
Doping zaczynamy oczywiście od głośnego "Jesteśmy zawsze tam", następnie pozdrawiamy Widzewiaków, co u gospodarzy wywołuje atak furii, na co my reagujemy skandując "cały stadion śpiewa z nami" oraz "J****, j**** ŁKS"! Oczywiście gospodarze nie pozostają nam dłużni i tak to wygląda mniej więcej przez całe spotkanie. Na boisku oglądamy dobre, emocjonujące widowisko, w którym do przerwy Niebiescy prowadzą 2-1.
Druga odsłona zaczyna się od zaprezentowania oprawy przygotowanej przez UN. Na płocie zawisnął transparent o treści "Wiosenne porządki", a rozciągnięte pasy materiału utworzyły obraz, na którym ręka ultras pakuje do torby różne pirotechniczne gadżety. Już chwilę później znalazły się one w rękach ultrasów i kolejno zostały odpalone na sektorze w liczbie 30 czerwonych rac, 30 stroboskopów, 20 ogni wrocławskich, 20 białych i 20 niebieskich świec dymnych oraz 6 wulkanów no limits. Mimo aż tak konkretnego arsenału z naszej strony mecz nie zostaje przerwany, a dym unosi się elegancko ku górze i opuszcza stadion. Przerwę w grze wywołuje dopiero odpalenie piro w sektorach gospodarzy, po którym piłkarze na chwilę opuszczają boisko. Ostatnim akcentem pirotechnicznego popisu w naszym sektorze jest odpalenie kilku rac za flagą wyjazdową "Cwajka/Centrum", która właśnie w sobotę zaliczyła swój debiut. W międzyczasie na boisku gospodarze doprowadzają do wyrównania i ostatecznie mecz kończy się wynikiem 2-2, po bardzo emocjonującej końcówce.
Oczywiście dziękujemy piłkarzom za walkę i na ponad godzinę rozsiadamy się jeszcze na sektorze w oczekiwaniu na opuszczenie obiektu. Czas "umila" nam wymiana poglądów z kibicami zasiadającymi w lożach VIP, którym wypity alkohol niewątpliwie dodał troszkę odwagi. Prawdziwym jednak hitem jest jeden z ochroniarzy pod naszym sektorem, który razem z nami wychwala Widzew oraz skanduje wiadome okrzyki w stronę gospodarzy. Jak się później okazało, był to jego ostatni dzień w pracy, ale nie wyglądał na specjalnie zmartwionego tym faktem…
Po opuszczeniu stadionu szybko i sprawnie pakujemy się do pociągu i ruszamy w stronę Górnego Śląska. Po drodze wysiadają Kakaesiacy, a w Nakle nasze fan cluby. Główna ekipa melduje się w Batorym kilka minut przed 21. Z tego miejsca dziękujemy Widzewiakom i Kakaesiakom za konkretne wparcie!
Co do gospodarzy, to mecz z Wielkim Ruchem przyszło u nich zobaczyć niespełna 11 tys. ludzi (w tym
892 zasiadło w sektorze gości), co jest najlepszym wynikiem w tym sezonie! W drugiej połowie zaprezentowali sektorówkę z przestraszonym kolesiem z dziarami DHW oraz PF oraz transparent z hasłem: "Mam sku*wiałe myśli, że ŁKS znowu coś wymyśli", do którego u góry odpalili czerwone race, a następnie czarne świece dymne, po których mecz na kilka minut został przerwany. Mieli również transparent z hasłem z naszej oprawy, jakoby wcześniej ją rozkminili (pewnie przy współpracy z ochroną) oraz drugi skierowany do Prezydenta Karola Nawrockiego odnośni nowelizacji kodeksu karnego.
Podsumowując, było to bardzo dobre spotkanie zarówno na boisku jak i na trybunach. Wyjazd w starym stylu, pociągiem, przemarsz pod kipiącym z nienawiści stadionem ŁKS-u, oprawy z pirotechniką po obu stronach, dobry bandziorski klimat i oby więcej takich spotkań!
źródło: Niebiescy.pl