Waldemar Fornalik (trener Ruchu):
- Na pewno nieźle weszliśmy w ten mecz. Pierwsze 15 minut, do utraty bramki, były niezłe. Później nie wyglądało to najlepiej, szczególnie w pierwszej połowie. Na drugą połowę było widać, że wyszła inna drużyna. Zmiany, których dokonaliśmy, dużo nam dały. Potrafiliśmy w końcówce wyrównać. Można było pokusić się jeszcze o zdobycie drugiej bramki, ale w pierwszej połowie na pewno bardziej konkretnym zespołem była Pogoń. Punkt na trudnym terenie trzeba po prostu przyjąć i patrzeć dalej przed siebie.
Adam Nocoń (trener Pogoni):
- Brakowało nam dzisiaj kontry, przy stanie 1:0 było to bardzo widoczne. To nie przypadek, że zespół Ruchu – mówię to po raz kolejny – ma takie wyniki, pięć spotkań bez straty gola. Trzeba przyznać, że dominowali w tych spotkaniach naprawdę mocno. Było dzisiaj widać, jaka jest siła ofensywna, jaka jest jakość tego zespołu. Uważam, że my w pierwszej połowie na pewno zagraliśmy dobry mecz. Brakowało nam jeszcze wykończenia, bo Czarek Demianiuk miał sytuację. W drugiej połowie za mocno się cofnęliśmy. Ale niestety, Ruch bardzo ryzykował, a my w to ryzyko nie umieliśmy wejść. Szkoda, że nie utrzymaliśmy tego wyniku, ale trzeba przyznać, że w kontekście całego meczu wynik jest sprawiedliwy. Z takim zespołem jak Ruch bardzo ten punkt szanujemy. Muszę pochwalić mój zespół za determinację, za to, jak był zorganizowany z tak mocną ekipą jak Ruch. Trzeba przygotowywać się już do następnego meczu. Nie wiem, za co dostałem czerwoną kartkę. Mówiłem Zielonce, na jaką pozycję ma wejść, bo chyba nie dosłyszał przed zmianą. Miał grać na prawej stronie, pobiegł na lewą. Ani słowa nie powiedziałem do sędziego, a dostałem za to dwie kartki. To niewiarygodne po prostu.