Minęły dokładnie cztery tygodnie od ostatniego meczu Ruchu na Cichej. Teoretycznie to bardzo dużo czasu, jednak w praktyce okazało się, że jeszcze "sporo wody upłynie" do momentu kiedy nowy system Kart Kibica będzie działał płynnie. Pomimo, iż frekwencja była wyższa niż na spotkaniu z Wisłą Kraków, to jednak po raz kolejny nie udało się zapełnić stadionu. W pierwszym meczu największym problemem była mała liczba wyrobionych kart kibica, teraz kłopotem okazało się samo doładowanie karty. Ogromne kolejki pod kasami przesuwające się w ślimaczym tempie skutecznie odstraszyły wielu kibiców.
Mecz obejrzało około 7.000 widzów (w tym niespełna 1.000 fanów Legii), co rewelacyjną liczbą nie jest, lecz nadal można doszukiwać się pewnego usprawiedliwienia. Nijak jednak nie da się usprawiedliwić frekwencji w młynie oraz słabego dopingu. Garstka kibiców zgromadzonych w sektorze "8" próbowała stworzyć dobrą atmosferę, ale pomimo wsparcia wokalnego Dziesiony doping nie zachwycał.
W pierwszej połowie na płocie zawisnął transparent "PF Grudzień, Zenek, Adi, Kapuch, Małpa, Łysy, Maniek, Jaguś TRZYMAJCIE SIĘ PF". Czego dotyczył owy trans chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć.
Mecz trwał, a atmosfera podkręciła się dopiero po golu na 1:0 oraz przy groźnych sytuacjach, bo wtedy do dopingu dołączał się cały stadion. Po chorzowskim obiekcie również głośno niosły się wszelakie "pozdrowienia" dla stołecznego klubu. Śpiewano m.in. "kto nie skacze ten jest gorol" oraz słynne okrzyki mówiące o tym, kim jest Legia.
Przez całą pierwszą część spotkania na prostej trwały przygotowania do prezentacji oprawy. Punkt kulminacyjny nastąpił w 60 minucie. Na płocie rozwinięto transparent "WOJOWNICY ŚLĄSKICH ULIC", a w górę poszła sektorówka z napisem "SzaRańcza" przyozdobiona znaczkami Hooligana oraz BadBoya. Całość uzupełniały transparenty na kijach oraz kartoniki po obu stronach sektorówki. Sektorówka później jeszcze dwukrotnie pojawiła się nad głowami kibiców, raz na prostej i raz na Dziesionie. Furorę po raz kolejny zrobił Tauronek prezentując w czasie występu cheerleaderek swój słynny "Tauron Dance".
Fani Ruchu z Zawiercia postanowili się szczególnie pokazać, wywieszając swoją flagę w pierwszej połowie w pobliżu sektora gości. Po przerwie długoletnie płótno kibiców z Zawiercia zostało zastąpione nowym z hasłem przewodnim "Jurassic Fans".
Goście przybyli do Chorzowa w blisko 1.000 osób wspierani przez swoich zgodowiczów z Zagłębia Sosnowiec. W przeciągu prawie całej pierwsze połowy stołeczni fani zapełnili sektor gości oraz sektor buforowy, jednak nie wywieszali żadnych flag oraz nie prowadzili dopingu. Przełom nastąpił w 65 minucie, kiedy opuścili bufor i wszyscy ścisnęli się w "klatce". W tym samym czasie na płotach pojawiło się kilkanaście flag w tym m.in. "Sosnowiec & Warszawa", "Warriors", "Visitors". Od tego momentu Legioniści ruszyli z dobrym dopingiem, który prowadzili już do końca spotkania.
Mecz zakończył się wynikiem 1:0 i Cicha 6 pozostaje w tym sezonie niezdobytą twierdzą. Poległy już tutaj Wisła i Legia. Miejmy nadzieję, że kibice pójdą w ślady piłkarzy i trybuny na Cichej znów będą tętniły życiem!
źródło: Niebiescy.pl