Mecze z krakowską Wisłą od lat przyciągały na trybuny przy ul. Cichej wielu kibiców. Wydawało się, że tak będzie i tym razem. Tymczasem w niedzielny wieczór spotkało nas spore rozczarowanie...
Winowajcą niskiej frekwencji na meczu był nowy system identyfikacji kibiców, a ściślej ujmując - wyrabianie nowych kart kibica, upoważniających do wejścia na stadion. Budynek klubowy w ciągu ostatniego tygodnia przeżywał istne oblężenie fanów, chcących wyrobić kartę na najbliższy sezon. Władze klubu spodziewały się, że wielu kibiców może nie przyjść zaopatrzyć się w niezbędny dokument. Niestety, tak też się stało, przez co znacznie ucierpiała na tym frekwencja na Cichej.
Mimo znacznych strat personalnych, młyn ruszył w pierwszej połowie z dobrym, jak na taką ilość fanów, dopingiem. Pewne niedociągnięcia dobrze rekompensowali kibice z popularnej "Dziesiony". W trakcie spotkania na specjalne traktowanie i szereg "pozdrowień" mógł liczyć piłkarz Wisły Patryk Małecki, który na własnej skórze przekonał się, jak pamiętliwi są chorzowscy fani. Mniejsze niż zwykle wsparcie swoich kibiców, a co za tym idzie trochę słabszy doping nie przeszkodził piłkarzom w rozegraniu dobrego spotkania. W 21. minucie po bramce Krzysztofa Nykiela chorzowianie objęli prowadzenie. Na trybunach zapanowała ogromna radość i nikt nie spodziewał się że to dopiero "rozgrzewka" w wykonaniu "Niebieskich". Dziesięć minut później bramkę na 2:0 strzelił Gabor Straka i wśród kibiców i piłkarzy zapanował istny szał radości. Po stadionie rozniosło się gromkie "Niebiescy ! Niebiescy ! Niebiescy !".
Druga połowa nie przyniosła już zmian wyniku. Jedynie na trybunach zrobiło się odrobinę spokojniej. Kibice nadal prowadzili doping, ale z małymi przerwami. Na przerwę nie mógł jednak liczyć Patryk Małecki, któremu do końca meczu kibice "umilali" grę. W czasie spotkania "Niebiescy" pozdrowili wszystkie zgody, a po informacji o zwycięstwie Widzewa w Kielcach na stadionie rozbrzmiało :"Widzew, łódzki Widzew, lo lo lo lo...".
Gdy na tablicy utrzymywał się wynik 2:0 na stadionie zaśpiewano "dzisiaj jest dzień, który dał nam Pan", natomiast kilka minut przed końcem meczu - "Que sera, sera, Ruch Chorzów 3 punkty ma". Mała liczba fanatyków zgromadzonych w młynie nie przeszkodziła w zorganizowaniu "niebieskiej ciuchci". Po meczu kibice podziękowali piłkarzom za zwycięstwo, a ci odwdzięczyli się podziękowaniami za wsparcie.
Na płotach zawisło 9 flag: "Psycho Fans", "Naszym Honorem Jest Nasz Klub – KS RUCH CHORZÓW", "RUCH", "Szarańcza", "Chuliganeria", "Władcy Torunia" (Elany Toruń), "Radlin", "Kęty", "Gůrny Ślůnsk" oraz 3 małe fanki Atletico Madryt.
Mamy nadzieję, że przed kolejnym meczem u siebie więcej osób wyrobi kartę kibica, przez co liczba widzów na meczach Ruchu wróci do poprzedniego stanu, czyli 9.000 – 10.000 kibiców. Dla porównania, w niedzielę na stadionie pojawiło się zaledwie 6.000 sympatyków.
źródło: Niebiescy.pl