- Mieszkałem w Chorzowie, żonę mam ze Świętochłowic, więc bliżej mi było na Cichą i nie ukrywałem, że chodziłem na mecze Ruchu. Kogo pamiętam? Piecha, Surmę, Zieńczuka... Mocne nazwiska - opowiada Robert Dadok, który udzielił pierwszego wywiadu po podpisaniu kontraktu z Niebieskimi.