Tomasz Foszmańczyk (pomocnik Ruchu):
- Ciężko nam się wchodziło w ten mecz, bo zespół Sandecji był nieźle przygotowany. Dobrze wyglądali po tej przerwie na kadrę i byli dobrze zorganizowani w obronie. W drugiej połowie już nasza zdecydowana dominacja, była też kontrowersja z rzutem karnym, ale na pewno nie będziemy tego roztrząsać. Wygraliśmy i to jest najważniejsze. Stanowimy mocny Niebieski kolektyw. To jest naszą siłą. Nie ma u nas gwiazd, jest jedna wielka drużyna.
Konrad Kasolik (obrońca Ruchu):
- Sandecja wysoko zawiesiła poprzeczkę, ale my spodziewaliśmy się takiego meczu. Wiedzieliśmy, że Sandecja nie położy się przed nami i na pewno zostawi na boisku dużo zdrowia, walki. W pierwszej połowie straciliśmy bramkę z rzutu karnego, były sytuacje do wyrównania, ale zabrakło trochę szczęścia. W drugiej połowie dokonaliśmy zmian, zaprezentowaliśmy dobrą grę i wyciągnęliśmy ten wynik. U mnie sprawdziło się powiedzenie "do trzech razy sztuka". W pierwszej połowie miałem sytuację, ale piłka mnie trochę zaskoczyła, później uderzenie z głowy i wreszcie za trzecim razem zdobyłem gola na 1:1.