Jarosław Skrobacz (trener Ruchu):
- Gospodarzom trzeba złożyć gratulacje. Wygrali dzisiaj zasłużenie. Do pewnego momentu próbowaliśmy grać, co było widać, bo stworzyliśmy sobie sytuacje. Szczególnie przy stanie 0:0 podeszliśmy do ŁKS-u wysoko. Posypało nam się w momencie, gdy straciliśmy bramkę na 0:1 po naszym prostym błędzie. Strata drugiej bramki... Co tu dużo mówić. Nie przystoi tak tracić gola. Jeżeli z takim zespołem dopuszczamy do 0:2, to jest ciężko. Później ŁKS stworzył sobie jeszcze jedną, drugą sytuację i tak się ten mecz skończył. Bez większej historii dla nas.
Kazimierz Moskal (trener ŁKS-u):
- Przede wszystkim gratulacje dla drużyny, bo mocno musieli pracować na zwycięstwo. Cieszy, że w takim dniu wygraliśmy i zachowaliśmy czyste konto. Mieliśmy swoje problemy, gdyż Bartek Szeliga wypadł dzisiaj na rozruchu. Fajnie, że tak to się potoczyło, ale wcale nie był to łatwy mecz. Do końca była z mojej strony nerwówka, bo trzecia bramka załatwiłaby sprawę.