Łukasz Janoszka (pomocnik Ruchu):
- Przed spotkaniem nie chcieliśmy za bardzo o tym rozmawiać (o 300 spotkaniu Janoszki w barwach Ruchu - przyp. red.). Za pośrednictwem mediów społecznościowych wszyscy się o tym dowiedzieli, ale starałem się w szatni o tym nie gadać, zachować dla siebie. Teraz po meczu można powspominać.
– Może nas cieszyć to, że w drugim meczu dominowaliśmy na boisku, graliśmy to, co chcemy – utrzymywaliśmy się długo przy piłce, stwarzaliśmy sytuacje, a przy okazji przeciwnik nie miał za wiele do powiedzenia. Wiedzieliśmy, że jeśli tak będziemy grać, to bramki zaczną padać i tak dzisiaj było. Należy się z tego cieszyć, ale też trzeba eliminować błędy, które się pojawiły. Zobaczymy, jak to się dalej potoczy. Na razie możemy być zbudowani postawą drużyny, ale trzeba spokojnie stąpać po ziemi i dalej robić swoje.
Tomasz Wójtowicz (pomocnik Ruchu):
- To na pewno fajne uczucie, zwłaszcza, że w drugiej lidze nie udało mi się żadnego gola ustrzelić. Musiałem przekonać niektórych kolegów, że jednak potrafię. Była to dość ważna bramka, ale najważniejsze było zwycięstwo, pierwsze w Fortuna 1 Lidze. Oby tak dalej. Skuteczność była tym kluczowym czynnikiem, trochę się do tego przyłożyłem. Jak widać to wystarczyło i trzy punkty jadą z nami do Chorzowa.